Sunday, 4 May 2014

New hope

Cześć! Czas pędzi jak szalony, miałam 2,5 tygodnia wolnego od szkoły, a już jutro pobudka o 7:00 i czas do szkoły. Szczerze trochę boje się pierwszego dnia w szkole. Nie ma to jak wylegiwanie się w łóżku do 10:00! Z natury jestem śpiochem, więc ciężko mi wstawać tak wcześnie. 
Poza tym pogoda jest trochę popieprzona. Właśnie siedzę przed komputerem owinięta w koc i piję gorącą herbatę z miodem. Przez ostatnie wolne chyba się zaprawiłam, a mój głos nie jest taki jaki powinien być. Cały czas odliczam ile dni zostało do wakacji. Chcę mieć dwa miesiące spokoju, nie martwiąc się o nic. Szkoła bywa stresująca o czym sami za pewne wiecie. :) 
Teraz coś "z innej beczki". 
Jestem osobą, która bardzo obserwuje świat i ludzi ich zachowania i stara się oceniać jak zachowałabym się na miejscu tej osoby. 
Wiele osób uważa, iż jestem samotna. Nie jestem samotna, choć samotność nigdy nie była dla mnie lękiem. Mam mnóstwo osób, na których mogę liczyć. Niekiedy jestem po prostu sama. Dla niektórych może wydawać się to masło maślane, lecz w rzeczywistości tak nie jest. To najgorszy okres w moim życiu kiedy jestem sama. Siedzę w pokoju nikt do mnie nie pisze, na portalach nikogo nie ma, na szczęście ten okres szybko mija,ale nie mylcie go z samotnością. 
Poza tym ludzie są chyba słabi? Niektóre sprawy wyglądają na takie proste,a w rzeczywistości potrzeba wiele pracy by rozwiązać swoje problemy. Zamykasz się w sobie, nie chcesz z nikim rozmawiać, zamykasz się w swoim małym świecie, nie wiadomo po co, dlaczego? Tak po prostu. Chcesz odpocząć od tej dwulicowości na tym pieprzonym świecie. Nie odizolowałam się od ludzi..po prostu tkwię w błędnym kole. Otwieram się na świat, na ludzi, wszyscy zawodzą, wielkie rozczarowanie i znów zamykasz się w sobie trzymając w ukryciu klucz do Twojego własnego świata. To straszne gdy przeżywamy ten stan, próbujemy być odporni na fałszywych, zazdrosnych i zawistnych ludzi. Zdaję sobie sprawę z tego, że na pewno będzie ich więcej i więcej, a ja wciąż kręcę się w tym cholernym kole. Nie chce niszczyć swojego dzieciństwa. Zdaję sobie sprawę z tego, że przeżywa się je tylko raz i jest to jeden z najlepszych okresów w życiu człowieka. Poznałam wielu wspaniałych ludzi w realnym życiu, jak i w Internecie za co bardzo dziękuję losowi. Najlepsi to Ci, których poznałam ze zwykłego przypadku, nic nie było zaplanowane. Mam przyjaciół ze świata realnego jak i Internetu. 
Ludzie wmawiają mi, że Internet mnie niszczy, ale chyba nie zdają sobie sprawy z tego jak bardzo utrudniają mi życie takimi rozważaniami...Martwią się o mnie? Czy raczej utrudniają mi kontakt z daną osobą?? Myślę, że jest to pewne utrudnienie. Gdy znajdę klucz do szczęścia zawsze znajdzie się osoba, która za wszelką cenę będzie chciała wymienić zamki. Jak mogą mówić, że osoba, z którą jestem naprawdę szczęśliwa może mnie niszczyć? Przecież nie namawia mnie do palenia papierosów, picia alkoholu czy brania narkotyków..Po prostu jest, mimo tych wielu przeciwności, jest. Cierpliwie czeka na słońce i nigdy nie przestaje wspierać kiedy czujesz się źle. Jest na każde zawołanie, pomaga w rozwiązywaniu problemów, jest jak druga mama! :) Tak bardzo cierpi gdy Tobie dzieje się krzywda. Okazuje miłość i ciepło, a Ty odwdzięczasz się tym samym. Kochasz ją! 
S, jesteś super! Dzięki, że jesteś!! 
Wam czytelnikom bloga, także bardzo dziękuję, że przeczytaliście mój bardzo długi szczery post. To bardzo wiele dla mnie znaczy i mam nadzieję, że liczba moich czytelników będzie się powiększać, a my będziemy mogli powiedzieć sobie o wszystkim i wspólnie się wspierać. 
Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia z mojego nowego outfitu:








Dziękuję wszystkim jeszcze raz! Życzę wszystkiego dobrego! :) 

13 comments:

  1. Przeczytałam całą notkę :)
    Jak śpiewa mój ulubiony zespół: 'O tym, jaki jestem wiem sam doskonale'. Nie zwracaj uwagi na te osoby.. bądź sobą i idź własnymi ścieżkami :)
    Trzymam za Ciebie kciuki :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak powinniśmy robić. Nie oglądać się za siebie, robić swoje, spełniac marzenia i się realizować :)

      Delete
  2. Co Ty byś zrobiła bez netu? - może kiedyś się obudzisz

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gdybym musiała to bym żyła bez netu. Nie wiem o co Ci chodzi,z czego mam się budzić?

      Delete
  3. To, co opisałaś, to wcale nie jest masło maślane... Ja czasami tak robię, że gdy chcę użyć jakiegoś słowa, a nie do końca znam jego znaczenie, to je sprawdzam, tak dla pewności. Tobie radziłabym zrobić to samo. I cóż, muszę przyznać, że sposób pisania na Twoim blogu się poprawił, gratulacje!! A te pozy do zdjęć to masz pinkne XD

    ReplyDelete
  4. fajny ootd:) ciekawa biżuteria:)
    może wspólna obserwacja?:)
    pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  5. Mała rada: nie pisz w dwóch osobach w jednym zdaniu ,,Otwieram się na świat, (...) i znów zamykasz się w sobie".

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dobrze, rzeczywiście jest tutaj mały błąd. Ale uczymy się całe życie, także, ale dzięki za to, że zauważyłeś/łaś

      Delete
  6. Super blog :))

    Zaprasza do mnie :d
    http://hyacinthandclara.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. HA HA HA .Ta bluzka z frenzelkami jest dla dzieci, nie rozumiem jak możesz w niej chodzić. No tak ciekawe co zrobisz jak nie bd mieć internetu, to jest żałosne.

    ReplyDelete
  8. HA HA HA ŻAŁOSNA

    ReplyDelete
  9. Replies
    1. Widać komuś do śmiechu,a śmiech to zdrowie :)

      Delete